urodził się 12 grudnia 1935 roku we wsi Hucisko koło Stąporkowa na Kielecczyźnie. Wczesne dzieciństwo spędził w rodzinnej wsi. Wojnę przeżył w Niemczech. Od 1941 r. wywieziony wraz z rodzicami, robotnikami rolnymi, siostrą Cecylią i bratem Zenonem do Gross Zecher koło Hamburga. Tu rodzice ciężko pracowali w gospodarstwie bauera, dzieci rosły bez edukacji, w biedzie i poczuciu zagrożenia. Dzięki staraniu mamy do pierwszej komunii św. przystąpiły na Wielkanoc 1945 r. w parafii Zarrentin. Zbliżał się koniec wojny. Po wyzwoleniu przez Amerykanów jeszcze rok trwały przygotowania do repatriacji. Rodzina mieszkała w mieście Moeln, dzieci poddano szczepieniom, pojechały na kolonie, rozpoczęły naukę. W lipcu 1946 r. transportem kolejowym rodzina Góralów przyjechała do Szczecina. Tu czekała praca i domy do zamieszkania. Najpierw zakwaterowano ich na krótko w Stołczynie, następnie zajęli poniemiecki dom przy ulicy Bernardyńskiej w Skolwinie, taki sam jak w niemieckim Moeln. Do dziś dom ten uznawany jest za gniazdo rodzinne. W Skolwinie natychmiast rozpoczął edukację w Szkole Podstawowej Nr 17 przy ulicy Inwalidzkiej. Pierwszą pracę podjął w Miejskiej Radzie Narodowej w charakterze gońca. Przemierzał na rowerze zrujnowane miasto, dostarczając służbowe pisma. W osiemnastym roku życia podjął pracę w skolwińskiej papierni. Najpierw w roli pomocnika ślusarza, następnie ślusarza, mistrza, starszego mistrza. W międzyczasie skończył wieczorowo technikum mechaniczno – energetyczne. Na początku lat 60-tych, w ramach pracy w zakładowych związkach zawodowych opiekował się nowo powstałym zespołemnajpierw chórzystów, a następnie tancerzy i wokalistów ,”Dzieci ze Skolwina”. Za pracę był doceniany i nagradzany, szczególnie za liczne rozwiązania racjonalizatorskie. Życie zawodowe związał z papiernią na 42 lata, aż do emerytury w 1995 roku. Od zawsze związany był ze skolwińskim klubem sportowym – najpierw „Unią”, następnie ,”Świtem”. Przez 15 lat czynnie grał w drużynie piłkarskiej na pozycji prawego obrońcy, tworząc historię sportu Skolwina. W wieku dojrzałym regularnie brał udział w zakładowych spartakiadach sportowych.
Drugą pasją Tadeusza jest ogród działkowy. Był założycielem i wieloletnim prezesem Pracowniczych Ogrodów Działkowych im. Marii Konopnickiej przy ul. Stołczyńskiej. Powstały one około 1967 r. na stromym zboczu, za to z przepięknym widokiem na Odrę i Jezioro Dąbskie. Stu czterdziestu działkowiczów zagospodarowało ugór, ogrodziło ogrody, podłączyło sieć wodną ze źródłem z pobliskiego kanału. Od prawie 50 lat wody Odry zraszają uprawy. Wybudowali także świetlicę, miejsce spotkań i uroczystości rodzinnych. Niestety, po 20 latach świetlica spłonęła. Do dziś Tadeusz jest czynnym członkiem Zarządu Rodzinnych Ogrodów Działkowych, służąc swym doświadczeniem i zaangażowaniem.
Najważniejszą wartością w życiu Tadeusza jest rodzina. 2 kwietnia 1956 roku, na Wielkanoc, ożenił się z Pelagią zd. Czachorek. Zamieszkali przy ul. Stołczyńskiej 75. Oboje pracowali w papierni. Na świat przyszły ich córki – Wanda (od szóstego roku życia śpiewała w Zespole Pieśni i Tańca ,,Dzieci ze Skolwina”, z zespołem związana przez 8 lat) i Renata (w ,,Dzieciach ze Skolwina” – 5 lat). W 2014 roku, po 58 latach małżeństwa, umarła ukochana żona Pelasia. Obecnie jest dziadkiem czworga wnucząt i pradziadkiem pięciorga prawnucząt.
Ostatnia zmiana: 01.05.2017