urodził się 19 września 1902 r. w Lidzie w rodzinie Michała i Albertyny (zd. Żełudziewicz). Miał brata bliźniaka. W czasie I wojny razem z młodszym rodzeństwem przymierał z głodu. Matka uczyła dzieci w wolnych chwilach. Po wojnie zgodnie z zamiłowaniem rozpoczął naukę w zawodzie kowala. Praktykę odbywał w parowozowni w Lidzie i zdał na czeladnika. Od 23 do 26 roku życia przebywał w wojsku, gdzie m. in. podkuwał konie. Uzyskał stopień kaprala. W 1928 r. zawarł związek małżeński z Anastazją. Z tego związku w 1936 r. urodził się syn Jarosław, a w 1939 r. syn Leon. Mieszkali w Bielicy (pow. lidzki, woj. nowogródzkie) w drewnianym domu, a pod nowy dom były przygotowane fundamenty. 17 września 1939 r. rozpoczęło się bombardowanie Lidy. Ogłoszono powszechną mobilizację. Franciszek walczył w obronie Wilna, gdzie został ranny w nogę. Po przegranej kampanii wrześniowej część żołnierzy została rozstrzelana, a część (w niej Franciszek) dostała się do niewoli. W obozie były nieludzkie warunki. Panował głód i choroby. W wyniku zamętu, pożaru udało się uciec grupie żołnierzy m. in. Franciszkowi. Dostał się do partyzantki. Tam poznał Antoniego Szmukstę. Naprawiał broń i uczestniczył w różnych akcjach w obronie rodzin polskich. Po zakończeniu wojny z każdym dniem był większy strach i nędza. W Lidzie nauczycieli aresztowano, księdza wywieźli w nieznanym kierunku. Budynek kościoła zamieniono na magazyn. Bardzo pogorszyła się sytuacja Polaków na terenie ZSRR, dlatego też gdy dowiedzieli się, że prawo repatriacyjne objęło Polaków, którzy mieli obywatelstwo polskie sprzed 17 września 1939 r., zaczęli starać się o wyjazd do Polski. Franciszek z rodziną już spakowani, dowiedzieli się od przewodniczącego, że są na liście do wywiezienia do Moskwy, zdążyli na pociąg w ostatniej chwili. Przyjechali na Ziemie Odzyskane. Jesienią 1945 r. zamieszkali w Krzyżu, gdzie wcześniej przeprowadziła się rodzina Grablisów. Za namową Leona Perepeczy (był to chrześniak) Franciszek przyjechał do Skolwina, aby zobaczyć nowe miejsce. Oględziny wypadły korzystnie, bo była kuźnia – miejsce pracy. Pojechał po rodzinę. Kiedy wrócił kuźnia była ograbiona z narzędzi, które trzeba było odkupywać. Synowie rozpoczęli naukę w SP 17 przy ul. Inwalidzkiej. W jednej klasie uczyło się 4-5 roczników. Pracy było dużo, ale utrzymać się było trudno. Zwłaszcza że w latach 50-tych prywatna inicjatywa była niszczona poprzez nakładanie dużych podatków. Musiał wstąpić do spółdzielni rolniczej, żeby utrzymać rodzinę. W międzyczasie uczył się zaocznie w Technikum Energetyczno-Mechanicznym przy ul. Raciborza.W 1953 r. po długiej chorobie umiera żona Anastazja. Ze względu na rodzinę, Franciszek przerywa naukę, pomimo że pozostaje do matury niecały rok. W 1954 r. ożenił się z Wacławą Laskowską. Ślubowali na Stołczynie. Z tego związku urodziła się córka Irena. Przez całe życie był bardzo pracowity i dbał o rodzinę. Był wrażliwy na ludzką niesprawiedliwość. Zmarł 28 stycznia 1995 r. Pochowany został 1 lutego 1995 r. na cmentarzu w Policach.
Ostatnia zmiana: 29.05.2017