urodził się 10 marca 1926 r. we wsi Horodnica, (gm. Ostapie, pow. skałecki, woj. tarnopolskie) w rodzinie Józefa (ur. 1904) i Marii zd. Szwaja (ur. 1903). Miał czwórkę rodzeństwa: Mariana, Gienię (1930), Zosię (1939) i Władka (1933). W 1934 r. jego ojciec kupił parcelę w Tłuste. Kiedy wybuchła wojna w 1939 r. ojca wcielili do służby mundurowej, był policjantem. 10 lutego 1940 r. od godz. 14.00 rozpoczęła się wywózka. Całą rodzinę wsadzono do furmanek i powieziono ok. 18 km do stacji Grzymałów. Tam już większą grupę z okolic ładowano do wagonów towarowych po 4 – 5 rodzin (ok. 30 osób). Skład przez miesiąc jechał w głąb Rosji do stacji końcowej Muraszi w republice syberyjskiej Komi. Stamtąd wszystkich powieziono samochodami ciężarowymi 120 km do miejscowości Czornysz nad rzeką Łuzą (powiat priłuzski). Mieszkają w barakach. Tadeusz pracuje w kołchozie, kopie ziemniaki; pracuje też w lesie przy wywózce i spływie drewna.
Po podpisaniu układu, 30 lipca 1941 r. między gen. Władysławem Sikorskim (premierem rządu RP na uchodźctwie) a Iwanem Majskim (ambasadorem ZSRR w Londynie) gwarantującego wolność zesłańcom rodzina Kitów postanowiła uciekać w rodzinne strony. Z miejscowości Czornysz po pokonaniu 120 km dostają się do stacji kolejowej Muraszi a stamtąd przez 2 miesiące jechali do Kazachstanu do miasta Dzhambul. Podróżują najpierw z żołnierzami, potem z cywilami. W czasie tej nieludzkiej wędrówki w wagonach umiera rodzeństwo: Marian i Zosia. Ich ciała były wyrzucone w trakcie jazdy. Brat Władek ciężko chory zostawiony był na jednej ze stacji kolejowych.
W Dzhambule rodzina trafia do kołchozu Kizjoszark. W 1942 r. Tadeusz z ojcem udali się do miejscowości Czok Pak (w Kazachskiej Socjalistycznej Republice Radzieckiej), gdzie formowała się 8 Dywizja Piechoty. Tadeusz jako junak w wojsku został pomocą kuchenną. Był niskiego wzrostu. Pamięta jak był wyznaczany do mycia 900 litrowych kotłów w których mieścił się cały. W marcu 1942 r. Tadeusz pozostaje sam, gdyż ojciec z armią wyrusza na Bliski Wschód.
Do Polski Tadeusz wrócił przez port Krasnowodzk leżący nad Morzem Kaspijskim w zachodnim Turkmenistanie. Stamtąd statkiem do portu Pahlavi (dziś Bandar-e Azali) w północnym Iranie. Potem przez Irak, Palestynę, Egipt z innymi dotarł do Włoch, potem do Wielkiej Brytanii a stamtąd do Szwecji skąd w lipcu 1946 r. przypłynął do Gdańska. W drodze zapoznał dwóch Franciszków: Perepeczę i Wójcika. Rozpoczęły się poszukiwania rodziny. Po wielu miesiącach matkę odnalazł w Szczecinie – Stołczynie, gdzie mieszkał w latach 1946-1948 Tam też spotkał Marię Bandurę z którą ślubował 18 kwietnia 1949 r. na Wielkanoc. Zamieszkali w Skolwinie przy ul. Łomżyńskiej 2. Dom odkupili od majora Maziarza. Pracował w Hucie Szczecin (jako przepalasz złomu), papierni (jako palacz wysokoprężnych kotłów) i w elektrowni Żółwino. Ojciec: Józefa (ur. 1950), Elżbiety i Dariusza. Chrzestny: Henryka-Zenona Stryjka. Był pierwszym kościelnym jeszcze przed powstaniem skolwińskiej parafii. Około 1950 r. kiedy władze rozbierały kościoły, Tadeusz wraz z kolegami zdjął dzwon z kaplicy cmentarnej przy ul. Nowy Świat i przetransportował go do kościoła skolwińskiego. Dzwon z 1930 r. został uratowany. Był wiernym Świadkiem Jehowy.
Zmarł 8 stycznia 2022 r. Pochowany został 14 stycznia 2022 r. na cmentarzu w Policach obok śp. żony (sektor: 42, rząd: 8, grób: 12).
Ostatnia zmiana: 14.01.2022